Malowanie spray vs. pistolet.

Awatar użytkownika
rezik
Posty: 196
Rejestracja: 2007-08-11, 20:14
GG: 667778
Moje maszyny: WSK 175 Kobuz
Lokalizacja: Lubin/Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: rezik » 2008-06-17, 18:32

a ja malowałem bak czarnym szprejem Hammerite i teraz żaluje bo wszedzie pod farba mam pechezyki powietrza i wogole z bliska to strasznie lipnie taki bak wyglada :/
Piszę poprawnie po polsku!

Awatar użytkownika
HP
Posty: 216
Rejestracja: 2007-05-05, 16:30
GG: 0
Lokalizacja: GLAIWITZ
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: HP » 2008-06-18, 15:03

Przygotowanie położa to bardzo wazna sprawa. W duzej mierze zalezy koncowy wynik naszych prac.
Nie pozostaje Ci nic innego jak zeszlifowac stary lakier do zera i zacząc prace od początku. Ewentualnie na mokro zeszlifowac papierem na kawalku deski nierownosci do zera i pomalowac raz jeszcze. Ale i tak bedzie widac nierownosci.

Awatar użytkownika
tomasz87
Posty: 181
Rejestracja: 2008-06-22, 16:38
Moje maszyny: m06-1 1959
Lokalizacja: Lublin
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: tomasz87 » 2008-06-23, 01:48

Kolego powiem Ci tak. Sprejem możesz polakierować motor lepiej niż nie jeden lakiernik pistoletem ale nie jest to takie tanie jak się wydawać może. Ja lakierowałem bak (tak z ciekawości co wyjdzie) sprejem
http://www.bikepics.com/members/homerrus/bak_wsk/" target="_blank
tu masz kilka fot.
Ale roboty przy tym tyle,że 2i raz sprejem się nie podejmę roboty ;-) a i koszty też są oj nie małe. Ja lakierowałem tak:
1.darcie do gołego metalu
2.podkład
3.szpachla
4.podkład
5.lakier
6.papier ścierny
7.szparunki (malowanie nie naklejany shit)
8.papier ścierny
9.polerka
wystarczy chcieć :hah:

Awatar użytkownika
Maniekk
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-08, 12:57
GG: 2028919
Lokalizacja: ŚWIDNIK
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: Maniekk » 2008-07-02, 19:47

Tomasz chyba 1szy raz malowałeś sprejami. Ja dziś zakończyłem malowanie mojej WSK wszystko sprejem. Za farby zapłaciłem 300zł (wszystko najlepsze) podkład był niemiecki nie pamiętam nazwy. Baza MOTiP acryl i lakier MOTiP klarlack. Wyszło wyśmienicie. u lakiernika najpierw musialbym kupic farby i za robotke 300zl. wystarczy miec niepolamane rece i troszke oleju w glowie i wyjdzie elegancko . naprawde do sprejow nie trzeba wiele!
LIVE TO RIDE - RIDE TO LIVE

Awatar użytkownika
wueskajarka
Posty: 314
Rejestracja: 2007-08-01, 22:37
GG: 5298596
Lokalizacja: G O R Z Ó W
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: wueskajarka » 2008-07-02, 20:41

Dokładnie tak jak ze wszystkim. Jak wiesz jak robić i robisz z głową to zrobisz OK. Ja dałem 2 wueski do lakiernika a jedną sam sprajem czarnym w półmacie pociagnęłem (oczywiście piaskowanie, podkład, szlifowanie podkładu) i bezbarwny. Efekt ?? ... zbliżony. Pytanie tylko o trwałość takiej powłoki ze spraja. :/
Nie chcę kotka, nie chcę pieska - radość sprawi mi ... WUESKA !!

Awatar użytkownika
krzysiek-gdansk
Posty: 20
Rejestracja: 2008-07-01, 20:25
Lokalizacja: Gdańsk
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: krzysiek-gdansk » 2008-07-02, 22:30

Co do malowania to swoją wieśke pomalowalem hammeritem (czy jak sie to pisze) wystarczyła mi puszeczka na cała rame... a takie elementy jak schowki, bak itp. podkład i spray... ale gdybym mial mozliwosc malowania pistoletem... to pomalowalbym pistoletem ;P
Patrzcie! Motórzysta!


Urodzony z kluczem w ręku....

Awatar użytkownika
Maniekk
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-08, 12:57
GG: 2028919
Lokalizacja: ŚWIDNIK
Kontaktowanie:

Re: Spray vs Pistolet malarski??!!

Post autor: Maniekk » 2008-07-04, 11:31

Myśle że trwałość farby w sprayu jest zależna od jego ceny i jakości(czt.firmy). Farbki MOTiP są do lakierowania samochodów i kosztują 30zł/400ml. Powinny wytrzymać. Chyba że farba którą było malowane to jakiś supercolor który roku nie wytrzyma w normalnym eksploatowaniu.
I na pewno nie należy się sugerować opinią o farbach ich sprzedawców zza lady, którzy mówią mi ze baza ma w sobie już połysk i nie potrzeba lakieru. Po nałożeniu bazy wszystko wyglądało jak.. gówno. Może dlatego że miałem okropne wżery i zanim skończyłem jeden błotnik to go szlifowałem 4 razy. Mimo to umiejętności nabyte nie będą zmarnowane.
LIVE TO RIDE - RIDE TO LIVE

MOTOR1983
Posty: 116
Rejestracja: 2017-01-09, 22:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos125
WSK Garbuska 125 WSK 'dzik
Batron sprint 125
Lokalizacja: Kruszwica
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: MOTOR1983 » 2017-01-27, 22:17

Panowie odkurzę troszkę temat ,jak by pomalować motocykl farbom w spreju ale jak to w mieszalni mówią zaraz z lakierem i później dać na to jeszcze lakier ?

Awatar użytkownika
Dżjordżjo
Posty: 219
Rejestracja: 2016-02-11, 21:31
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kobuz 77'
Lokalizacja: Sadowne
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Dżjordżjo » 2017-01-28, 13:08

MOTOR1983 pisze:Panowie odkurzę troszkę temat ,jak by pomalować motocykl farbom w spreju ale jak to w mieszalni mówią zaraz z lakierem i później dać na to jeszcze lakier ?
Temat pochodzi prawie sprzed 10lat kiedy to jeszcze wsk można było za flaszkę kupić.Dzis wsk można powiedzieć że jest rarytasem i myślę że każdy kto ją szanuje i robi dla siebie nie pryśnie 'szprejem' żeby musiał znów w następnym sezonie malować.Pomalowanie wsk proszkowo czy też na mokro to nie jest mega droga sprawa a jest na długie lata ;-)

MOTOR1983
Posty: 116
Rejestracja: 2017-01-09, 22:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos125
WSK Garbuska 125 WSK 'dzik
Batron sprint 125
Lokalizacja: Kruszwica
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: MOTOR1983 » 2017-01-28, 15:29

Wiesz ja za malowanie błotników zbiornika i boczków dałem 350zł
Są ludzie którzy chcą ratować te motocykle i jest to dla nich dość duża kwota ,sam osobiście gości którzy chcą ratować motocykle i robią aby wyglądały a nie stać ich na lakiernika ,więc trzeba im coś doradzić a nie dyskryminować że chcą malować sprejami :?:

Awatar użytkownika
Skinder
Posty: 2076
Rejestracja: 2007-03-22, 15:49
Moje maszyny: Perkoz 0001
Lokalizacja: Lubicz
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Skinder » 2017-01-28, 15:57

To najlepiej niech się takimi rzeczami nie zajmują.

MOTOR1983
Posty: 116
Rejestracja: 2017-01-09, 22:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos125
WSK Garbuska 125 WSK 'dzik
Batron sprint 125
Lokalizacja: Kruszwica
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: MOTOR1983 » 2017-01-28, 16:07

Skinder pisze:To najlepiej niech się takimi rzeczami nie zajmują.
To twoim zadaniem lepiej niech huta przerobi zabytek na żyletki ;D
Z takim podejściem to za niedługo zniknie polska motoryzacja zginie ;
Nie każdy ma wypchany portfel kasą i śpi na niej :evil:
A dostał od dziadka motocykl :razz:
motocykl jest w rozsypce lecz ludzie mają do niego sentyment ale nie majom kasy zbyt wiele lub bogatych rodziców ,więc ratują ostatnim groszem ,a ty piszesz że niech się za to nie biorą ;D
Wiesz takich ludzi trzeba podziwiać , a twoje podejście świadczy tylko o podejściu do marki Wsk i innych weteranów szos .


Motór nigdy nie umiera ,ale dzięki takim ludziom z takim podejściem jak ty Umiera tragicznie



Ps wiesz ile razy naprawiałem stary motocykl ?młodemu gostkowi który dostał od dziadka lub ojca , w kredyt ?
A teraz dba i pieści go :?:

kongre
Posty: 26
Rejestracja: 2015-06-17, 18:57
GG: 0
Moje maszyny: Cagiva Mito
Lokalizacja: Lublin
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: kongre » 2017-01-28, 17:10


Awatar użytkownika
Dżjordżjo
Posty: 219
Rejestracja: 2016-02-11, 21:31
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kobuz 77'
Lokalizacja: Sadowne
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Dżjordżjo » 2017-01-28, 19:28

MOTOR1983 pisze:Wiesz ja za malowanie błotników zbiornika i boczków dałem 350zł
Są ludzie którzy chcą ratować te motocykle i jest to dla nich dość duża kwota ,sam osobiście gości którzy chcą ratować motocykle i robią aby wyglądały a nie stać ich na lakiernika ,więc trzeba im coś doradzić a nie dyskryminować że chcą malować sprejami :?:
Malowanie wsk spray'em to nie ratowanie,to taka sytuacja typu 'pani mąż zaraz umrze ale jak panie chce to pod respiratorem może wytrzyma ze dwa dni dłużej'.
Nie masz kasy ? Rozumiem doskonale ale zawsze mozna zapracować,jeśli pracujesz ale masz sporo wydatków i mało ci zostaje możesz sam spróbować zostać lakiernikiem skoro odnawiasz taką ilość motocykli,bo po wpisie domyślam się że jest ich co najmniej pare

MOTOR1983
Posty: 116
Rejestracja: 2017-01-09, 22:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos125
WSK Garbuska 125 WSK 'dzik
Batron sprint 125
Lokalizacja: Kruszwica
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: MOTOR1983 » 2017-01-28, 22:08

Masz racje mam kilka motocykli i motorowerów ,i wiem jakie to kosztowne odrestaurowanie motocykla ,zaczynałem jako młody chłopak i jak większość chciałem mieć piękny motocykl ale kasy brakowało ,więc podziwiam młodych ludzi którzy mimo braku kasy próbują coś zrobić a nie na You tubie chwalą się jak katują Wsk lub leciwego Komara .
Sam kiedyś zaczynałem od zera ,malowałem sprejami, dopóki nie poszedłem do pierwszej dorywczej pracy i odkładałem na sprężarkę i pistolet lakierniczy .
Więc zawsze będę podziwiał młodych ludzi że z weteranów szos nie budują Crosów lub ścigaczy :evil: ,tylko małymi kroczkami dążą do celu .

halcik
Posty: 1432
Rejestracja: 2015-11-30, 09:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK KOS 85 i inne
MZ ES 250/2 i inne
WFM OSA M52 i M50
Lokalizacja: Kutno
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: halcik » 2017-01-28, 22:39

Lepiej małymi kroczkami niż półśrodkami. Przecież do silnika przy remoncie nie założysz łożyska które ma już luzy, więc dlaczego robić fuszerkę przy lakierowaniu. Dla młodzieży, zbliża się lato i wakacje, polatać z gazetami, pojechać na wieś na jakieś zbiory warzyw lub owoców. Mówię sam po sobie, szczypałem się z każdym groszem łącznie z niekupowaniem półksiężyca bo na pych też pójdzie, ale przy remoncie silnika wkładałem nowe łożyska i szlifowałem cylinder żeby miało to ręce i nogi. Jak ktoś chce dbać to dba, jak ktoś chce jeździć i mieć to też będzie. Tutaj raczej jest mocno indywidualnie i każdy robi to co uważa za słuszne i właściwe.

MOTOR1983
Posty: 116
Rejestracja: 2017-01-09, 22:25
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos125
WSK Garbuska 125 WSK 'dzik
Batron sprint 125
Lokalizacja: Kruszwica
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: MOTOR1983 » 2017-01-28, 22:58

Tak jak kolega napisał każdy robi jak uważa .
Ale nie można dyskryminować że ktoś maluje sprejem ,bo każdy robi to na co go stać

Awatar użytkownika
Dżjordżjo
Posty: 219
Rejestracja: 2016-02-11, 21:31
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kobuz 77'
Lokalizacja: Sadowne
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Dżjordżjo » 2017-01-28, 23:14

Nikt nikogo nie dyskryminuje przynajmniej sądze że nie o to mu chodzi,ja nie opowiedziałem się pozytywnie na temat spray bo za małolata pomalowałem osłone łańcucha w romecie a na następną wiosnę już rdza zaczeła wychodzić i według mnie jest to fatalne rozwiązanie.

Awatar użytkownika
Kosa
Posty: 1192
Rejestracja: 2016-07-30, 07:00
GG: 0
Moje maszyny: WSK Kos
WSK Z2
Motorynia
Komar
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Kosa » 2017-01-28, 23:21

Wydaje mi się, że sporo osób leci sprayem bo nie orientują się jakie są koszty malowania proszkowego - kiedy lakiernik za błotniki i zbiornik do Kosa zaśpiewał mi 500zł to się mocno zdziwiłem - faktem jest, że w tej cenie je wypiaskował ale to i tak dużo moim zdaniem (lakier na mokro - nie proszek). Po takim doświadczeniu stwierdziłem, że ramę i wahacz robię sam - i to był błąd bo okazało się, że piaskowanie+proszek ramy i wahacza to jakieś 150-200zł. Porównując to z zakupem sprayów: baza + lakier + klar + jakieś szczotki druciane i papier - wychodzi jakieś 120zł - roboty od cholery żeby to przygotować a efekt i tak po piaskowaniu i proszku o wiele lepszy.

Awatar użytkownika
Skinder
Posty: 2076
Rejestracja: 2007-03-22, 15:49
Moje maszyny: Perkoz 0001
Lokalizacja: Lubicz
Kontaktowanie:

Re: Malowanie spray vs. pistolet.

Post autor: Skinder » 2017-01-30, 23:12

Za piaskowanie całej wski i lakierowanie proszkowe płacę w granicach od 200 do 300zł we Włocławku. Ile zaoszczędzisz na sprajach ? Ile czasu to zajmie? Uwierz mi, że już się nasiedziałem przy klepaniu, spawaniu i doprowadzaniu ram do użytku po różnych głąbach i patenciarzach co chcieli szybko i tanio. 10 czy 15 lat temu nie przedstawiało to wartości właściwie żadnej, cała jeżdżąca wska za 200zł to nikt się nie szczypał i sikał do zbiornika, owijał siedzenie kurtką dziadka a jak nie było nakrętki wałka zdawczego to spawał zębatkę na stałe i w błoto. Przez takie pedalskie naprawy ciężko teraz o cokolwiek fajnego, ostatni weekend spędziłem na doprowadzaniu ramy po jakiś osłach, zakres prac - załatanie wszelkich otworów, naprawa pęknięcia na ramie, wymiana mocowania zbiornika, prostowanie podstawy schowka i akumulatora, bla, bla, bla. Poprzedni właściciel osobiście napisał mi, że ułatwi mi sprawę i oszlifuje stare spawy po mocowaniach podstawki centralnej. Zrobił to tak pięknie, że spawy zostały wypukłe dookoła zebrał dołki po 1-2mm.

Dla tych co nie chce się ludziom czytać : jak nie masz o czymś pojęcia albo środków na naprawy - to się za to nie zabieraj, bo albo zepsujesz albo narobisz komuś dodatkowej roboty.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość