Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-01-06, 17:01

Układ powstaje jako efekt uboczny mojej pracy inż. (sterownik silnika dwusuwowego a konkretnie elektroniczny układ zapłonowy TCI).

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=DUil7W6k63k[/youtube]

Wpadłem na pomysł zrobienia sobie własnego takiego miernika warsztatowego.
Chciałem generować/symulować prędkość obrotową wału i tu pomyślałem aby zrobić taki generator w rpm a nie używać funkcyjnego i przeliczać okres na rpm (poza tym takiego w domu nie mam na stanie). Więc pierwszym elementem miernika jest generator prędkości obrotowej. To akurat z trudem dwóch dni ale udało się zrobić. Dopiero zaczynam pisać w C i stąd ta trudność przeniesienia myśli do kodu :P więc dlatego tak mozolnie mi idzie.
Generator obecnie to tylko prosty program, który muszę zmodyfikować tak aby był bardziej uniwersalny. Dostawić regulowany czas rozwarcia (choć to tylko by służyło do testowania zapłonu bateryjnego bo jak jest to już jakiś układ procesorowy to tylko ma reagować na zbocze i sam czas trwania tego impulsu jest nieistotny i to jest mój przypadek), możliwość odwrócenia sygnału bo obecnie wyzwalanie jest stanem niskim/zboczem opadającym. Tu nie wiem jak to jest w tych chińskich modułach CDI ale chyba zboczem narastającym.

Oczywiście robię to wszystko pod swoje wymagania ale też tak aby w miarę było uniwersalne bo może komuś by się przydał taki układ przy innej konfiguracji. Obecnie mam czas impulsu wyzwalającego stały 1sm dla całego zakresu regulacji. Zakres jest od 0 do 1020obr/min (bo tak to sobie przeliczam z przetwornika ADC 10bitowego i mam krok co 10 z 1024 czyli mam w sumie 102 kroki) z krokiem co 100obr/min. Myślę, że do diagnozy spokojnie wystarczy taki krok.

Oczywiście układ ma być rozbudowany o inne funkcje niż tylko generator.
Chcę zrobić tak:

Generator
Obrotomierz
Pomiar czasu trwania impulsu wyzwalającego i impulsu zapłonu (do wyliczania różnicy czasu/kat)
Zapisywanie do tabeli iluś tam kolejnych obrotów w celu sprawdzenia jak różni się okres poprzedni od kolejnego co pomoże mi zaobserwować błąd wyzwalania od poprzedniego obrotu.

Woltomierz i amperomierz

O ile wystarczy mi chęci i miejsca w pamięci (bo nie będę pisał optymalnie kodu a tak aby działał).

Co o tym myślicie?

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-01-09, 00:58

Posiedziałem kolejne dwa dni i dodałem to co miałem do generatora.

Jest teraz zmiana zbocza sygnału do wyboru czyli odwrócenie w fazie sygnału wyjściowego.
Zrobiłem regulowany czas impulsu albo jak by to było można nazwać czas zwarcia cewki do sprawdzania cewki klasycznego zapłonu bateryjnego. Regulowany od 0.5ms do 5.0ms z krokiem co 0.5ms. Na tej podstawie postaram się zbadać czas ładowanie cewki 6V z Kobuza.

Widać jeszcze, że coś nie do końca ten sygnał jest czysty i czasem coś szarpnie. To pewnie trzeba już w programie pogodzić wszystkie czasy obliczeń w stosunku do przerwania. Tak z grubsza to mam już zrobiony generator (jako zarys myśli a kod trzeba dopracować). Wprowadziłem podprogramy ale jeszcze są puste bądź niekompletne.
Pracuję nad licznikiem impulsów ale wezmę się lepiej teraz za kod obrotomierza.

Teraz już po zabezpieczeniu wyjścia można będzie podpiąć generator pod cewkę i sypnąć iskrami.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=wqPqGCcxy_g[/youtube]



EDIT: 13.01.2013

Po konsultacji mam już nowe rozwiązanie dla generatora. Teraz zaprzęgnięty do tej funkcji jest zupełnie PWM i śmiga sobie w tle a generowany sygnał uległ poprawie i jest już zupełnie stabilny. Do tego mam też już zrobiony obrotomierz i jak sprzęgam wyjście generatora z obrotomierzem to są identyczne wskazania. Tylko też muszę to poprawić bo liczenie ilości impulsów w danej jednostce czasu sprawia, że rpm są wolno wyznaczane. Więc z tej rady nie skorzystam a zrobię tak jak planowałem pomiar okresu i na tej podstawie wyznaczanie obrotów. To mi ułatwi od razu pomiar i wyznaczanie kąta zapłonu.
Wygląda na to, że może do wiosny zdążę zrobić pierwszy prototyp układu oraz zapłon TCI.

Z pająka przerzuciłem wszystko na płytkę uniwersalną, zabezpieczyłem wejścia poprzez optoizolację a na wyjściu dałem bufor o obciążalności do 0,5A. Poprzez tą optoizolację prawdopodobnie będzie można mierzyć obroty od razu bezpośrednio z czujnika indukcyjnego. Tylko na wyjściu też muszę dać izolację do wyzwalania cewki tuż przed tranzystorem mocy.



Widzę, że są wejścia do tematu ale nikt nic nie pisze. Więc chyba temat jest mało ciekawy ale i tak pociągnę go do końca.
Nikt niema jakiś rad, uwag , pomysłu co do tego projektu?

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-01-19, 02:31

Okropne są te zakłócenia od układu zapłonowego. Część idzie po zasilaniu (wystarczy tylko wspólna masa a już coś się dzieje) a pozostałe elektromagnetycznie. Generator działa, obrotomierz świruje od pików z cewki (bez wyładowań pokazuje jak trzeba). Do poprawy układ wejściowy.
Sprawdziłem w końcu jaki jest czas ładowania uzwojenia pierwotnego. Zakładany w ciemno 3ms jak się okazuje jest zbyt krótki. Widocznie przy zwykłym układzie bateryjnym tak musiało być. Z obserwacji wynika, że czas pełnego naładowania to 4,5ms a pomiędzy 4,5-3,5ms można by było to regulować jako stały czas zwarcia cewki.

Generator już w obudowie, ale ciągle w fazie eksperymentalnej.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=v_bKsv_2Y2g[/youtube]

Awatar użytkownika
SEBA
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-27, 22:37
Moje maszyny: WSK M21W2 x2
Čezet 350 472.6
Lokalizacja: Hajnówka
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: SEBA » 2013-01-19, 16:43

Czyżby za bardzo skomplikowany temat dla reszty że nikt nie komentuje i nie pyta o nic? ;D
szymon_wolebez jak już wszystko ogarniesz i będziesz się wybierał w pierwszą dalszą podróż testową to zapraszam do siebie ;-)

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-05-15, 11:25

Długie wieczory się skończyły i przyszedł sezon więc okres niezbyt ciekawy do dłubania przy elektronice :P.

Z powodu zakłóceń od iskry nieco przyhamowałem z pracą i tak poszła w odstawkę. Jednak nie oznacza to, że kończę ten temat.
Pomału będę coś działał dalej.

Więc pierwsze odpalenie po zimie zostało zorganizowane na module bezstykowym. Pocieszyłem się dość krótko to testy pokazały, że układ trzeba dopracować. Przeczytałem, że komuś spaliło moduł tranzystorowy po odpięciu akumulatora przy pracującym silniku i chciałem sprawdzić czy mój układ jest na to odporny. Więc pierwsza wersja nie była i spaliłem w ten sposób czujnik halla ale za to tranzystor wytrzymał. Ostatnio sprawdziłem oscyloskopem co się dzieje w instalacji po odpięciu akumulatora i pracującym silniku. Okazało się, że prądnica daje piki ok 200-250V i to zabiło mój czujnik.
W oczekiwaniu na nowy czujnik jaki musiałem wykonać wstawiłem platynki i przekręciłem z 600km wielokrotnie ingerując w układ zapłonowy.
Z powodu dziwnych objawów jaki mi teraz doskwierają szybko chciałem przejść na bezstykowy układ i drogą eliminacji dojść dlaczego silnik przerywa. Więc zmontowałem nieco już poprawiony moduł. Dodałem bezpiecznik i transil na wejściu w celu zabezpieczenia przed przepięciem (już nie robiłem próby z odpinaniem akumulatora ale w tym przypadku zabezpieczenie powinno zadziałać i spalić tylko bezpiecznik). Mam instalację 6V więc gdy przycisnę stop albo zapalę kierunki to napięcie w instalacji spada na tyle, że jest problem z wysterowaniem normalnego mosfta, silnik przygasał bo tranzystor nie był w stanie puścić odpowiednio prądu. Aby to wyeliminować dałem przetwornicę step-up 12V i teraz już jest wszytko jak należy.

Obecnie jest to prowizorka bez procesora czy innych tam udziwnień. Jedynie co dodałem to driver do mosfeta w celu lepszego kluczowania. Ważne, że układ działa i bezawaryjnie zrobiłem już 40km. Oczywiście teraz nie mam żadnej władzy nad czasami zwarcia i rozwarcia cewki i to jest kicha.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pomocniczy przyrząd warsztatowy musi zostać od nowa zaprojektowany już na płytce z filtrami. Bo bardzo by mi się teraz przydał aby sprawdzić obroty itp.

Johnny
Posty: 634
Rejestracja: 2011-05-26, 17:46
GG: 0
Moje maszyny: WSK 125 B1
WSK 125 B3
WSK 125 B3 Bąk
JAWA TS 350
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: Johnny » 2013-05-15, 13:48

Kilka luźnych uwag co do projektowania tego typu układów:

- przede wszystkim transile i supresory w liniach zasilania, można dodać większą pojemność co również pozwoli na "wyłapanie" syfu w zasilaniu,
- oddzielenie masy układu mikroprocesorowego od masy motocykla - trzeba to rozdzielić indukcyjnością żeby dla DC było zwarcie, zaś dla przebiegów szybkozmiennych przerwa,
- odpowiednie projektowanie obwodu resetu procesora - nie każdy procesor jest odporny na impulsy na zasilaniu, a jeszcze bardziej na zakłócenia promieniowane o charakterze impulsowym (spektrum takiego syfu potrafi dojść do 2GHz przy bardzo dużej amplitudzie harmonicznych w całym zakresie),
- istotna jest topologia obwodu drukowanego ... ale tutaj to już potrzebne jest duże wyczucie inżynierskie ;)

Nie mniej życzę powodzenia bo przy konstrukcji opartej o takiego pajęczaka na uniwersalce będzie potrzebne :)

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-05-15, 20:03

Johnny pisze:Kilka luźnych uwag co do projektowania tego typu układów:

- przede wszystkim transile i supresory w liniach zasilania, można dodać większą pojemność co również pozwoli na "wyłapanie" syfu w zasilaniu,
- oddzielenie masy układu mikroprocesorowego od masy motocykla - trzeba to rozdzielić indukcyjnością żeby dla DC było zwarcie, zaś dla przebiegów szybkozmiennych przerwa,
- odpowiednie projektowanie obwodu resetu procesora - nie każdy procesor jest odporny na impulsy na zasilaniu, a jeszcze bardziej na zakłócenia promieniowane o charakterze impulsowym (spektrum takiego syfu potrafi dojść do 2GHz przy bardzo dużej amplitudzie harmonicznych w całym zakresie),
- istotna jest topologia obwodu drukowanego ... ale tutaj to już potrzebne jest duże wyczucie inżynierskie ;)

Nie mniej życzę powodzenia bo przy konstrukcji opartej o takiego pajęczaka na uniwersalce będzie potrzebne :)
Dziękuję za wskazówki i wypowiedź.
Temat jest nieco kłopotliwy ale warto przy tym posiedzieć i wyciągnąć jakąś naukę.
Elektronika to takie moje hobby oraz obecnie studia.

Sam się przekonałem przy prototypie, że płytka uniwersalna i pająk to nie przy tego typu układach.
Brakuje mi wiedzy w tym zakresie zabezpieczeń więc czytam i trochę eksperymentuję.
Płytkę będę robił dwustronną i to pewnie kilka wersji bo jak zawsze czegoś się zapomni dodać itp.

Niestety ale sam muszę się tego nauczyć i poszperać bo na wydziale elektrycznym PB i kierunku optoelektornika nic o tym nie mówią. Jak pytałem coś prowadzących zabezpieczenie przed przepięciami i zakłóceniami to nikt nic konkretnego mi nie powiedział więc sam musiałem się tym zainteresować.

Zapłon chcę ogarnąć na AVR Atmega8 a miernik pomocniczy na Atmega16.

Powiem, że sama wymiana przewodu i założenie fajki z rezystorem już sporo pomogło. Do tego planuję dodać jeszcze świecę z wbudowanym rezystorem i pewnie będzie jeszcze lepiej.

Tak jeszcze zapytam co to jest supresor?

Johnny
Posty: 634
Rejestracja: 2011-05-26, 17:46
GG: 0
Moje maszyny: WSK 125 B1
WSK 125 B3
WSK 125 B3 Bąk
JAWA TS 350
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: Johnny » 2013-05-15, 20:09

supresor - ogranicznik przepięć :) Generalnie żargonowo tak określa się elementy do tłumienia szybkich impulsów jak np. wyładowanie ESD lub przepięcia. Równie dobrze można to nazywać transilem ale transil to raczej typ elementu... Dla mnie transil kojarzy się z większą możliwą energią do rozproszenie np. udarów :)

Awatar użytkownika
krzysiek200
Posty: 880
Rejestracja: 2012-12-02, 22:26
GG: 0
Moje maszyny: WSK M21W2 DUDEK '75
WSK M21W2 KOBUZ '77
Lokalizacja: Łowicz/Nieborów
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: krzysiek200 » 2013-05-15, 20:16

Kawał profesjonalnej roboty odwalasz, bardzo lubie takie podejście do tematu, mam tylko pytanie czy są jakieś różnice w pracy silnika itp. od chińskiego CDI?

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-05-15, 20:44

Johnny pisze:supresor - ogranicznik przepięć :) Generalnie żargonowo tak określa się elementy do tłumienia szybkich impulsów jak np. wyładowanie ESD lub przepięcia. Równie dobrze można to nazywać transilem ale transil to raczej typ elementu... Dla mnie transil kojarzy się z większą możliwą energią do rozproszenie np. udarów :)
Myślałem, że może chodzi tu o warystor ale z tego co miałem na wykładach i zapamiętałem to transil jest dużo szybszy i w piku może sporo na siebie przyjąć.

Sporo tu jest komedii przy takiej instalacji bo śmieci idące po zasilaniu z samej prądnicy, wyładowania od iskry o ile niema gdzieś jeszcze po drodze jakiegoś przebicia. Spadki napięcia w momencie stopu, klaksonu, kierunków albo wszystko razem.
Ogólnie wibracje itp.

Ekranować układ też nie zaszkodzi.
Zastanawiam się też nad zrobieniem regulatora napięcia bo to też swego rodzaju jest zabezpieczenie a nie tak jak teraz tylko akumulator i odbiorniki.

krzysiek200 pisze:Kawał profesjonalnej roboty odwalasz, bardzo lubie takie podejście do tematu, mam tylko pytanie czy są jakieś różnice w pracy silnika itp. od chińskiego CDI?
Powiem tak, że nigdy nie miałem u siebie CDI więc na dłuższą metę nie mam porównania. Dziś jeździłem Kobuzem Koszu i on ma tam CDI tylko trzeba tam ustawić jeszcze wyprzedzenie zapłonu.

W czasie samej jazdy to nie odczujesz różnicy gdy oba zapłony będą dobrze ustawione.
Tu może bardziej przy odpalaniu silnika bo zapłon TCI ma taką samą energię iskry przy wolnych obrotach w czasie kopania a CDI w zależności od obrotów i tego jak jest zrobiona cewka ładująca.
W zasadzie proste CDI ma tą wyższość, że działa bez akumulatora i to jest wielki plus.

Ja mam u siebie możliwość ustawiania zapłonu na diodę LED więc nie muszę używać lampy stroboskopowej to tak w porównaniu do impulsatora indukcyjnego w prostym CDI. To taki mały plus.
Po rozbudowie zgodnie z założeniem będę miał kontrolę nad czasem ładowania cewki co zapewni mi stałą energię iskry i oszczędność prądu.

Obecnie po przejściu z platynek odczułem:
-silnik łatwiej zapala
-równiej pracuje silnik (nie gubi tak suwów)
-poprawiła się stabilność wolnych obrotów bo przy platynkach to już gasło a teraz sobie pryka

Czy wpływa to na prędkość albo przyspieszenie jeszcze nie wiem bo mi coś silnik przerywa i z tym walczę. Jak uporam się już z tą usterką to dam znać.
Wtedy będę mógł się zająć samym zapłonem bo teraz to kręcę gaźnikiem itp. więc za wiele zmian na raz.

Cudów po tym się nie spodziewam ale już sam fakt bezstykowej pracy i równiejsze obroty to jest to co cieszy.

Awatar użytkownika
krzysiek200
Posty: 880
Rejestracja: 2012-12-02, 22:26
GG: 0
Moje maszyny: WSK M21W2 DUDEK '75
WSK M21W2 KOBUZ '77
Lokalizacja: Łowicz/Nieborów
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: krzysiek200 » 2013-05-15, 21:27

Czyli to samo co CDI tylko Twój zapłon ma kilka smaczków jak np. ta dioda itp. :D Wielki podziw dla Cb za poświęcenie tylu godzin na opracowanie tego od podstaw do "zwykłej" WSKi, szacun :D

Awatar użytkownika
AudioBas
Administrator
Posty: 4099
Rejestracja: 2011-03-15, 19:07
GG: 3615115
Moje maszyny: www.WSK.AudioBas.pl
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: AudioBas » 2013-05-15, 22:11

Ale prądu jak brakowało, tak będzie brakować...
Możesz założyć wirnik z Royala, ale obawiam się, że on będzie siał jeszcze więcej "syfu" o którym pisaliście.

Główną zaletą CDI jest to, że ma swoją indywidualną cewkę, która pozwala, że możesz śmigać bez akumulatora, świateł, prądu, ładowania i ogólnie całego zwarcia w instalacji odbiorników :)

No niestety nie ma diody, która pokazuje kiedy jest iskra :(
Profesjonalne zapłony CDI WSK i nie tylko... KLIKNIJ :super:
Uważaj na podróby! ---> ZOBACZ

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-05-15, 22:54

Prąd ogólnie ten sam co na platynkach. Jednak jak zrobię stały czas ładowania cewki powiedzmy 4-4,5ms to przy wolnych obrotach sporo oszczędzę prądu. Wtedy układ zapłony będzie brał tyle ile faktycznie potrzebuje a nie tyle ile trwa zwarcie platynek i resztę po naładowaniu cewki idzie w ciepło. Zjawisko to obserwowałem na generatorze i po uśrednieniu wychodzi przy wolnych obrotach nawet 1/4 tego co bez stałego czasu ładowania.

Szału z ładowaniem niema ale też nie jest aż tak źle. Coś tam podładowuje pomału przy 3-4tys.obr/min. :roll:

Jest to tylko drobna oszczędność ale zawsze na plus :).
Możliwe, że po dołożeniu regulatora napięcia układ mógłby pociągnąć z prądnicy. Tak jak na platynkach przy odpięciu aku. w czasie gdy silnik pracuje. Tylko trzeba trzymać obroty aby pradnica wykarmiła cewkę WN. Jednak lepiej tego nie sprawdzać gdy niema takiej potrzeby.

Taki CDI równie dobrze można wyzwalać z hallotorna i mieć taką diodę LED do podglądu. Czujnik musi być zasilany... (może być z cewki albo układu ładowania aku. bo sam czujnik potrzebuje ok 5mA czy nawet i mniej).
krzysiek200 pisze:Czyli to samo co CDI tylko Twój zapłon ma kilka smaczków jak np. ta dioda itp. :D Wielki podziw dla Cb za poświęcenie tylu godzin na opracowanie tego od podstaw do "zwykłej" WSKi, szacun :D
To nie jest robione jedynie dla zwykłej WSKi. Taka zwykła chęć jazdy tego typu moto sprawia, że jest motywacja do studiowania tematu układów zapłonowych. Czy to WSK, Komar, MZ, albo nawet coś innego to zasada jest taka sam. Więc opanowanie zagadnienia jest całkiem przydatne. Warto wiedzieć na jakiej zasadzie działa twój układ w twojej maszynie. Wtedy łatwo jest cokolwiek diagnozować.
Własne projekty mają takie plusy, że znasz je na wylot i wiesz od razu co jest tam nie tak.

To prawda ileś tam godzin trzeba poświęcić na czytanie materiałów związanych z tematem, śledzenie podobnych tematów. Szukanie różnych schematów i analizowanie, porównując z innymi. Jak czegoś nie spalisz i nie pójdzie po kieszeni to się nie nauczysz :lol: . Zachęcam do zagłębienia się w temat bo sporo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Sporo można znaleźć w sieci ale polecam też poszukać w czytelni.

Jedyny minus to to, że uparłem się robić dla instalacji 6V gdzie z uzyskaniem solidnej iskry nie jest tak kolorowo. Ładną daje cewka butelkowa 12V z jakiegoś samochodu bo przy 5V daje lepszą iskrę niż ta cewka fabryczna 6V. jednak tam prąd zwarcia powinien być już kontrolowany/stabilizowany przynajmniej poprzez stały czas zwarcia bo inaczej cewka się ugotuje albo aku. padnie.

Awatar użytkownika
krzysiek200
Posty: 880
Rejestracja: 2012-12-02, 22:26
GG: 0
Moje maszyny: WSK M21W2 DUDEK '75
WSK M21W2 KOBUZ '77
Lokalizacja: Łowicz/Nieborów
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: krzysiek200 » 2013-05-16, 20:04

Fajnie że łączysz swoje pasje :) a co do cewki to może podpasowała by od innego motoru (Jawa, Mz czy coś w tym stylu) albo od samochodu (chyba Syrena albo inne "stare" dwusuwy miały 6V)

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-05-19, 11:54

Dołożyłem do prowizorki modułu zapłonowego mały mikro kontroler (attiny 25). Nadal wszystko jest na uniwersalnej płytce ale połączone jak najkrótszymi odcinkami. Mały procek założyłem w celu sprawdzenia czy zadziała poprawnie bez resetowania się.
Filtrowanie zasilania widocznie pomogło bo układ pracuje poprawnie.

Głównym zadaniem teraz tego małego procka jest to aby wydłużał czas rozwarcia cewki i odcinał prąd cewki gdy silnik stoi na włączonym zapłonie. Tylko coś mam jeszcze niedopracowane i gdzieś jest obsuwa czasowa w czasie rozruchu bo kopniak bije.
Może dlatego, że przy 400 obr/min zaczyna już odcinać prąd dla cewki a w czasie rozruchu może i coś koło tego być.

Chyba już zapłon mogę wyeliminować z listy podejrzanych przy szukaniu winnego braku mocy moto. Nadal mam ten sam problem ze swoją maszyną ale to inny temat.

Więc to jest już mały krok do przodu. Pora zacząć działać nad projektem PCB pod atmege8. Transil, dławiki, kondensatory i przetwornica step-up załatwiły sprawę. Pewnie też sporo pomogła ekranowana fajka z rezystorem.

EDIT:

Tak to wygląda przy pracującym silniku.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=UI1chsA ... e=youtu.be[/youtube]
Brak resetowania się i wygląda na to, że pracuje poprawnie.

Dla porównania wersja wcześniejsza i widoczne resetowanie się po diodzie LED. Jedna odpowiada za czujnik a druga pokazuje, że silnik stoi na włączonym zapłonie (czyli po resecie) i prad cewki w tym momencie jest odcięty.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=CMGiO6eSxIU[/youtube]

Dziś przejechałem na tym dość sporo kilometrów. Zwykłe dodanie procka spowodowało biciem kopniaka i tym, że moto odpalił 2 razy na wstecznym. Więc zapłon zbyt wczesny, nie robiłem, żadnej ingerencji przy czujniku. Teoretycznie samo wydłużenie sygnału z czujnika nie powinno wyprzedzać zapłonu a może go nawet opóźnić o 0,1 ms (z obserwacji na oscyloskopie wyszło mi takie przesunięcie). Więc i tu pozostaje zagadka do rozwiązania.

W tygodniu ustawię wyprzedzenie czujnikiem zegarowym, na diodę oraz zrobię znak i sprawdzę latarką stroboskopową.

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-09-25, 00:41

Pogoda nie grzeszy już od prawie 2 tygodni więc jest czas podłubać przy kabelkach.
Przejeździłem większość sezonu na prowizorce TCI 6V. Sprawdziłem w ten sposób stopień mocy i działanie przetwornicy step-up.
Sama praca mikro procesora nie została dobrze zbadana, układ działał zgodnie z założeniem ale to nie oznacza, że wszystko działo się zgodnie z programem :P.
Postanowiłem więc zrobić już płytkę PCB oraz z 2 sztuki modułów jako zapas.
Tak powstał pierwszy prototyp PCB.
Układ zmontowany, zaprogramowany i uruchomiony. Jednak Jak się okazał PCB powinno być dwustronne a dużą ilością masy (na jednej stronie nie jestem w stanie poprowadzić sensownie ścieżek i solidnie pola masy). Na bieżąco wprowadzałem zmiany tak aby było dobrze. Połatałem pole masy, dostawiłem więcej kondensatorów, zmieniłem wartość filtr wejściowego RC. Wszystko do momentu aż szum na zasilaniu oraz poziom masy przestały być widoczne. Dopiero wtedy układ zaczął działać zgodnie z programem i znikły resety.

Tym razem już trochę wykorzystałem zasoby Attiny25. Doszedłem do wniosku, że dla tych cewek czas ładowania jest dość długi ponad 7ms. Dlatego postanowiłem zrobić program tak aby uzyskać zadany czas ładowania i nie mniej niż 3ms czas rozładowania cewki. Przy czasie ładowania 10ms czas iskry wynosi ok 2,5ms przy czasie ładowania 5ms to już tylko iskra trwa 1,5ms.

Wyjaśniając krótko to czas ładowania cewki jest to czas w jakim cewka gromadzi energię. Powyżej tego czasu energia jest zamieniana w ciepło (musi się gdzieś wytracić bo naładowana cewka zachowuje się jak rezystor dla prądu DC w tym przypadku ok. 2ohm). Gdy czas ładowani jest mniejszy to logicznie gromadzi się mniej energii i czas iskry maleje podobnie jak długość wyładowania. W klasycznym układzie zapłonowym czasy te są zależne od prędkości obrotowej. Krzywka jest dobierana tak aby uzyskać kompromis, czyli stały podział proporcji czasu ładowania i czasu rozładowania. Dlatego cewki z układu klasycznego mają taki długi czas ładowania :). Co sprawia, że powyżej 10000RPM zaczyna zwyczajnie brakować energii iskry gdyż czas ładowania jest już zbyt mały :/.

Do tej pory miałem TCI z bardzo długim czasem ładowani (tylko stały czas rozładowania zrobiłem bo to było bardzo proste). Iskra była i nadal jest solidna, jednak pobór prądu był taki sam jak na przerywaczu podczas pracy.
Teraz program ma na celu oszczędność i optymalizację.
Poniżej 500PRM czyli przy rozruchu jest nadal długi czas ładowania cewki, układ odwzorowuje sygnał z czujnika.
Powyżej 500RPM aktywuje się tryb pracy ze stałym czasem ładowania cewki.
Stały czas zmienia się w zależności od okresu czyli inaczej mówiąc prędkości RPM.
Zaczyna się od 10ms i tak co 1ms maleje aż do 4ms bo poniżej już niema sensu gdyż sięga to już 10000RPM.
Jak silnik stanie to po 5s jak czujnik nie wykryje ruchu odcinany jest prąd cewki.
Przy odpalaniu pierwszy obrót jest jałowy i aktywuje tylko czujnik (mi to w niczym nie przeszkadza).
Są dwie diody LED czerwona pokazuje/informuje, że zapłon jest włączony ale prąd cewki odcięty (jak silnik pracuje to czerwony LED jest zgaszony). LED zielony odwzorowuje impulsy z czujnika, więc sobie miga. Diody te są wskaźnikami i po ich pracy można zobaczyć czy układ działa poprawnie czy się resetuje z jakiegoś powodu.

Stopień mocy składa się z tranzystora MOSFET IRFP460, mosfet drivera TC4420, diod transil 400V i 18V zabezpieczających tranzystor prze przepięciem. Tak wysterowany tranzystor jest szybki a co za tym idzie szybciej odcina prąd cewki.

To prawda, że nie warto działać przy napięciu 6V, które się waha w znacznym zakresie. Więc trochę to obszedłem przetwornicą step-up, które to ostatnio są już coraz bardziej dostępne. Oczywiście ponoszę z tego powodu straty mocy ale na plus jest to, że mam stabilne napięcie podczas gdy napięcie w instalacji zmienia się w zakresie 2,5V. Mając napięcie na poziomie 15-17V wysterowanie tranzystora nie sprawia kłopotu. Wcześniej próbowałem wysterować bezpośrednio z instalacji 6V i był kłopot gdy napięcie spadało iskra robiła się słaba i zanikała (pomimo iż tranzystor wysterowany z 6V spokojnie może pociągnąć ok 3A, jednak mały spadek i już prąd znacznie spadał co dyskwalifikowało już dany stopień mocy).

Układ testuję teraz bez fajki z rezystorem. Jak na razie wygląda/zapowiada się obiecująco. Jak robię wyładowanie powyżej 1cm-1,5cm to niestety ale zaczyna się knocić. Poniżej tej wartości pracuje poprawnie, dodając jeszcze fajkę i świecę z rezystorem nie powinno już nic przeszkadzać.

Ciągle jest to dopiero raczkowanie i podchody pod moją prace inż. Półprzewodniki lubią się kopcić w czasie takich eksperymentów.

Już z pierwszych obserwacji mogę wysnuć, że na układzie zapłonowym zaoszczędzę ok. 1A co mnie ogromnie cieszy. Wiec gra jest warta świeczki przy fabrycznej prądnicy.

Może coś MUCIEK jeszcze doradzi (zdanie o TCI na 6V już nam, ale co z hybrydą 6-12V), bo ja się dopiero uczę na własnych błędach.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=pQAzjLO ... e=youtu.be[/youtube]


EDIT:

Układ zamknięty już w puszkę. Jutro nastąpi odpalenie na prawdziwym silniku. Sprawdzę prąd i porównam do układu obecnego.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=aLm4YIp ... e=youtu.be[/youtube]
Puszka alu. poprawiła znacznie (ekranuje) efekt zawieszania przy swobodnym wyładowaniu.
Układ zostawiłem na stanowisko testowym aby sobie pracował w miarę jak najdłużej.

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-09-26, 16:00

Testy praktyczne, jeden filmik zamiast długiego opisu.

Sami sobie odpowiedzcie na pytanie czy warto się tym bawić, bo ja widzę spore zalety :P
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=llIW0RN ... e=youtu.be[/youtube]

Możliwe, że mam walniętą cewkę WN w moto bo na przebiegu wygląda zupełnie inaczej jak kiedyś i inaczej niż na stanowisku testowym. Więc muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić i na wszelki wypadek kupić jakąś nową cewkę.

EDIT:

Jestem pozytywnie nastawiony na twórczą krytykę a tu cisza.
Jak nie ma jakiś uwag czy tez rad to znaczy, że muszę przystopować i iść na jakieś konsultacje. Tworzę, majstruję i nawet zaczyna to już działać nawet od razu po zmontowaniu. To co wcześniej próbowałem na pająka/uniwersalnej płytce to porażka pod względem podatności na zakłócenia. Z płytkami PCB to jeszcze nie znam typowych technik rozmieszczania, prowadzenia itp. poza ogólnikami. Próbować zawsze warto i tak oto zrobiłem kolejną wersją testową PCB. Uwzględniłem wszelkie wykryte błędy z poprzednich wersji. Pytka dwustronna powiększa możliwości, spora powierzchnia masy na górnej i dolnej warstwie bardzo pomaga. Jednak to tez trzeba odpowiednio zrobić, w domowych warunkach z PCB dwustronnymi jest o wiele więcej zabawy. Zmontowałem, odpalam i miłe zaskoczenie bo zero resetu od wyładowania w powietrzu większych ja 1cm. Poprzednią wersję PCB musiałem połatać powierzchnie masy bo inaczej było źle.
Zaczęło działać od pierwszego strzału. Tranzystor zupełnie bez radiatora prawie się nie nagrzewa.

Układ zabezpieczony jest transilami i bezpiecznikami polimerowymi (z demontażu z płyty głównej PC i laptopa). Masa wcale nie musi być rozdzielona (jednak dowiem się dokładniej o prowadzeni tej masy cyfrowej i analogowej w moim układzie czy to jest sens kształtować poligon). To prawda na masie przy dużym wzmocnieniu na oscyloskopie widać szum i to im bliżej procesora tym wyraźniej. Tylko nie wiem jak to dobrze sprawdzić bo nawet jak sondą dotykam bez pośrednio swojej masy to i tak mam piki od wyładowania. Wcześniej jak płytka była jednostronna i masa niezbyt dobrze poprowadzona to szum był bardzo duży i resetowało to układ. Pojawiały się dość wysokie szpilki widoczne już na zakresie pomiarowym 1V, po naprawie masy spadło do poziomu obecnego szumu i już bardziej tego nie mogę wygładzić (może to wzmacnia nie tyle co z samej masy ale coś co wychodzi z uc). Tu na pewno by się przydała jakaś rada, postaram się za jakiś czas sprawdzić to samo ale na cyfrowym oscyloskopie.


[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=bTf060O ... e=youtu.be[/youtube]

Oczywiście swój uniwersalny miernik muszę też przeprojektować i bardziej sprecyzować funkcje. Teraz używam tego tylko jako generator RPM bo nic w kodzie nie zmieniałem z powodu resetów. Jednak nadal widzę, sens dokończenia takiego przyrządu/miernika warsztatowego (przydatna sprawa i to bardzo).

Porobił bym z chęcią pomiary różnych cewek WN 6V i 12V to mam kilka starych sztuk na 6V i wykazują bardzo podobne zależności.

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-10-17, 10:50

0002.JPG
0025.JPG
Kończę prace nad nowymi czujnikami.
Podstawki z czujnikiem właśnie się utwardzają a same znaczniki są już gotowe.

W ramach dalszej pracy wpadłem na pomysł aby moje układy podrzucić komuś do testowania (Coś w rodzaju wypożyczenia na okres testów i możliwości odkupienia w cenie elementów.)
Zawsze to szybciej i więcej informacji pozyskam niż sam miał bym to testować na jednym egzemplarzu.
Wstępnie wybrałem już trzy osoby co chętnie wezmą w tym udział, dobrze dyby znalazła się jeszcze czwarta rezerwowa (w odpowiednim czasie wszystko będzie jasne).
Zabawa ma polegać na informowaniu mnie o różnych spostrzeżeniach, uwagach, defektach, wadach, zaletach itp. Wszystko po to aby znaleźć najsłabsze punty układu, zmodernizować i poprawić.
Wytypowane osoby są to aktywni działacze, twórcy różnych ciekawych projektów, aktywni na ramach forum, znający się na rzeczy, a przede wszystkim jeżdżący na swych maszynach (na tyle, że ewentualnie odczują drobną różnicę).

Układ czujników będzie wszędzie jednakowy. Różnice pojawią się w modułach w zależności od instalacji 6V czy 12V. Moduł uniwersalny na 6-12V, moduł na 12V na zwykłym tranzystorze, moduł 12V na dedykowanym układzie mocy do sterowania cewkami zapłonowymi. Poza tym uniwersalnym modułem reszta jest jeszcze w głowie :P .

Obecnie tylko Moduły TCI opcja minimum:

-stał kąt wyprzedzenia zapłonu (ustawiamy wyprzedzenie na diodę LED sygnalizującą stan czujnika)
-formowanie stałego czasu ładowania cewka w zależności od okresu/prędkości RPM (oszczędność prądu i mniejsze straty/ mniej ciepła na tranzystorze i cewce)
-odcinanie pradu cewki gdy RPM=0 przez 5s
-praca z klasyczną cewką butelkową co została po platynkach WN (odpowiednią co do instalacji)
-wymaga akumulatora i sprawnej instalacji
-zalecane jest stosowanie fajki z rezystorem lub świecy z wbudowanym rezystorem (np. 1kohm-5kohm, na pewno nie zaszkodzi bez też powinno działać poprawnie-testy mają te też zweryfikować)

Opcja minimum jest sprzętową bazą do kolejnej wersji ( ze zmiennym kątem i innymi praktycznymi udogodnieniami) i tu chcę mieć już sprawdzony czujnik oraz stopień mocy.

Interesują mnie również odczucia/porównania mojego TCI do klasycznych platynek czy też wszechobecnego AC-CDI oraz innych TCI. Czy da się wyłapać jakieś różnice (np. przy rozruchu, w eksploatacji, ustawianiu zapłonu, poborze prądu, stratach, awaryjności).

Istnieje jeszcze szansa na załapanie się w roli czwartego testera lub rezerwowego. Wszelkie informacje na PW.

Testy należało by wykonać w miarę na bieżąco bez odkładania na później. Idzie zima i wypad w trasę odpada, ale po okolicy można się przejechać. Można eksperymentować w garażu, czy też tak jak ja w modu na makiecie. Pierwsze konkretne dane są mi potrzebne już na przełomie grudzień/styczeń. Dalsze testy wytrzymałościowe zostaną na sezon.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
AudioBas
Administrator
Posty: 4099
Rejestracja: 2011-03-15, 19:07
GG: 3615115
Moje maszyny: www.WSK.AudioBas.pl
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: AudioBas » 2013-10-17, 11:13

Czekamy na dalszy rozwój projektu :)
Profesjonalne zapłony CDI WSK i nie tylko... KLIKNIJ :super:
Uważaj na podróby! ---> ZOBACZ

Awatar użytkownika
szymon_wolebez
Posty: 416
Rejestracja: 2012-08-22, 14:01
GG: 0
Moje maszyny: kiedyś - WSK 175 Kobuz z 1982
obecnie - Honda Transalp 650
Lokalizacja: Korsyka- Francja
Kontaktowanie:

Re: Taki tam elektroniczny układ warsztatowy/ zapłon

Post autor: szymon_wolebez » 2013-10-17, 14:18

AudioBas pisze:Czekamy na dalszy rozwój projektu :)
To tak jak i Ja :)

Składam teraz moduł 6V na tej płytce dwustronnej bo wytrawiłem dwie i szkoda aby się zmarnowała. Mam już kilka zmian do wprowadzenia, głównie to obudowy elementów.
Zamawiałem ostatnio graty w TME i tego co potrzebuję zapomniałem (za mało mi zostało).

Obecnie nic nie będę zmieniał w gabarytach obudowy pod moduł 6V. Jest to puszka alu. prawie wielkości paczki fajek. Obudowy też muszę zamówić. Z tym na 12V to pewnie wyjdzie o wiele mniejsza obudowa, tylko muszę poszukać.

To, że ktoś jest chętny do testowania układu to trochę mało. Osoby których nie znam osobiście, takie co nie bardzo kojarzę czym się zajmują po tematach wpisów (w czym się czują dobrze). Niech coś więcej napiszą. Bo liczba czujników jest bardzo ograniczona i więcej już ręcznie nie mam zamiaru tego strugać. Może ktoś jest biegły w tych sprawach i sam sobie by zrobił jakiś czujnik, wtedy testowanie ograniczyło by się do samego modułu. Jak coś to na PW piszcie nieco więcej, jaki macie z tym pomysł.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość