zmyngut pisze: ↑2026-05-23, 13:38
Przyjechał janusz biznesu

. Wielu takich biznesmenów jest. Rzeźnicy rozbierają i po kawałku sprzedają, żerując na takich jak my. Wolno im. Jest rynek (jeszcze) to się zarabia. Dysponują często sporą gotówką, trafią rzadki model i już "czuć piniondz".
Napisałeś, że stare motocykle w Kanadzie nie cieszą się popularnością. Nie chodzi mi o WSK- bo to pewnie w ogóle nie znane. A np. amerykańskie marki? Też nie?
Nawet amerykańskie. Są cztery scenariusze:
1) Polskie motocykle, rzadkie Anglixy, takie jak Panther czy BSA, i inne zagraniczne modele. Są tu tak nietypowe, że nikt się nimi nie interesuje. Te motocykle popadają w ruinę, ponieważ rzadko się je sprzedaje i nikt ich nie restauruje.
2) Pochodnie, bardziej popularne motocykle zagraniczne: Hondy, Ducati etc. Takie motocykle są popularne lub znane tylko starszym osobom (jak grupa CVMG, gdzie czasami można znaleźć wszystko, nawet DWK lub NSU). Takie motocykle dzielą się na dwie kategorie: A) tak popularne, że wszyscy wiedzą, ile są warte i wszyscy chcą za nie takiej fortuny, że tylko emeryt mógłby je kupić, lub B) nietypowe i trudne w naprawie, jak DWK. Znam gościa w grupie, który ma DWK i od lat próbuję importować części z Niemiec. Bo prostu nie ma tu rynku na stare motocykle, więc nawet tani wrak do renowacji będzie kosztował fortunę. Na przykład Jawy są tu rzadkością, więc kiedy ktoś odrestaurował swoją Jawę 500, remont kosztował go tyle, że musiał ją sprzedać za 50 000 CAD, czyli około 130 000 zł, żeby odzyskać pieniądze. Oczywiście, jeśli takie są warunki renowacji lub zakupu nietypowego motocykla, często nikt się tym nie zajmie, bo to się nie opłaca.
3) Motocykle zabytkowe, które są atrakcyjne dla młodych ludzi do modyfikacji. Tutaj osoby w wieku 20-30 lat często kupują te pospolite, starsze motocykle, rozbierają je i modyfikują, żeby pasowały do stylu „cafe racer”. Nigdy ich nie lubiłem, bo często wyglądają tandetnie.
4) Harley-Davidson. Oczywiście, stary Harley, z lat 40. i 60., jest dużo wart, tak jak w Ameryce. Ale z drugiej strony, niewielu ludzi może sobie pozwolić na zakup takiego motocykla.
W Kanadzie zimy są długie, drogi okropne, a niewielu ludzi chce kupić, odrestaurować i potem jeździć zabytkowym motocyklem. A ci, którzy kupują lub odrestaurowują takie motocykle, często nawet nimi nie jeżdżą; po prostu je kolekcjonują, bo mają dużo pieniędzy. Znam takiego kolekcjonera; jest sławnym milionerem; jego rodzina miała muzeum i ma prywatne kolekcje. Ale z drugiej strony, nawet taki bogaty człowiek interesuje się tylko Hondami i Harleyami. Kiedyś miał jedną z największych prywatnych kolekcji Hondy w Kanadzie, ale większość z niej rozdał. Nawet to, co przekazał do muzeum, nie jest eksponatem; po prostu leży smutno w hangarze przez lata. Trzeba zrozumieć, że w Kanadzie zabytkowe samochody są fajne, ale zainteresowanie zabytkowymi motocyklami nie istnieje w moim pokoleniu. To bardzo smutna prawda, ale prawdziwa.
Podsumowując: KAŻDY motor w tych czterech scenariuszach jest zawsze tańszy w Kanadzie niż w Ameryce, ponieważ, jak już wspomniałem, nie ma na niego rynku.